12 January 2023

Leasing, kredyt czy środki własne – jak sfinansować przemysłową instalację fotowoltaiczną?

Instalacja fotowoltaiczna na dachu płaskim przemysłowym to inwestycja, której koszt sięga często kilkuset tysięcy, a nawet kilku milionów złotych. Choć nakłady te zwracają się zazwyczaj w przeciągu 6-7 lat (a w niektórych przypadkach okres ten może skrócić się nawet do 4 lat), to dla wielu przedsiębiorców wciąż jest to istotny wydatek, czasami „nie do przeskoczenia”. Warto jednak pamiętać, że na przestrzeni ostatnich kilku lat na rynku pojawiło się wiele opcji, dzięki którym inwestorzy nie muszą finansować instalacji PV ze środków własnych. O tym, jakie są wady i zalety poszczególnych rozwiązań, rozmawiamy z Jackiem Kobusem, Dyrektorem Ekonomicznym w Selena ESG.

Zainteresowanie fotowoltaiką wśród klientów biznesowych rośnie z roku na rok. Zwiększa się też wachlarz dostępnych rozwiązań outsourcingowych umożliwiających sfinansowanie takiej inwestycji. Czy jednak biorąc pod uwagę obecną sytuację rynkową, wciąż najlepszym rozwiązaniem nie pozostaje skorzystanie ze środków własnych?

Jacek Kobus: Każde rozwiązanie, z którego można obecnie skorzystać, ma swoje mocne i słabe strony. Sfinansowanie instalacji fotowoltaicznej ze środków własnych wciąż przez wielu przedsiębiorców postrzegane jako najkorzystniejsza opcja dostępu do autonomicznego źródła energii i uniezależnienia się do warunków dyktowanych przez zewnętrznych operatorów. Przede wszystkim, w przeciwieństwie do np. kredytu czy leasingu, takie rozwiązanie nie skutkuje żadnymi zobowiązaniami wobec instytucji finansujących, a na dodatek firmy mogą liczyć na zwrot podatku VAT. Warto jednak zauważyć, że inwestycja w przemysłową instalację fotowoltaiczną wiąże się zazwyczaj ze znacznymi nakładami finansowymi. Nie każdy przedsiębiorca dysponuje takimi środkami, a nawet ci, którzy je posiadają, często nie chcą ich zamrażać, woląc przeznaczyć je na realizację innych celów, istotnych z punktu widzenia prowadzonego biznesu. Jest to całkowicie zrozumiałe, stąd też coraz większą popularnością, zarówno wśród dużych przedsiębiorstw, jak i firm z sektora MŚP, cieszy się finansowanie instalacji fotowoltaicznych w formie leasingu lub kredytu. Są to rozwiązania, z których polski biznes korzysta już od długiego czasu w kontekście finansowania chociażby flot czy maszyn. Teraz przyszedł czas na fotowoltaikę, która z roku na rok będzie stawała się coraz istotniejszym źródłem energii dla fabryk, zakładów produkcyjnych, centrów logistycznych czy galerii handlowych.

Wspomniał Pan, że każde rozwiązanie ma swoje mocne i słabe strony. Zacznijmy od kredytów na przemysłową instalację fotowoltaiczną. Jakie są wady i zalety tej opcji finansowania?

Jacek Kobus: Banki coraz chętniej udzielają firmom kredytów na realizację przemysłowych instalacji fotowoltaicznych. Na rynku dostępnych jest obecnie wiele preferencyjnych ofert różniących się między sobą między innymi warunkami kredytowania czy wysokością oprocentowania. Umożliwiają one sfinansowanie nie tylko samej instalacji fotowoltaicznej, ale także pomp ciepła czy carportów. Kredyty udzielane są przeważnie na okres do 10 lat, w niektórych przypadkach z możliwością refinansowania lub wydłużenia okresu spłaty. Dzięki temu przedsiębiorcy nie muszą zamrażać środków własnych na tak długi czas. Finansowanie w postaci kredytu poprawia również znacznie stopę zwrotu z inwestycji, a także umożliwia amortyzację instalacji. Warto również dodać, że biorąc pod uwagę to, co się dzieje obecnie na rynku, stopy procentowe są wciąż niższe niż inflacja, z którą mamy do czynienia, a to generuje dodatkowe oszczędności dla przedsiębiorstw. Kolejną korzyścią, która uwidacznia się, kiedy porównamy kredyt z leasingiem, jest większa elastyczność tej pierwszej opcji. Wynika to z faktu, że firmy leasingowe nakładają na inwestorów często rygorystyczne wymagania dotyczące przeglądów czy serwisowania. Ponadto, korzystając z kredytu – w przeciwieństwie do leasingu – przedsiębiorca staje się właścicielem instalacji fotowoltaicznej. Oczywiście banki stosują różne mechanizmy, aby zabezpieczyć transakcję. Przedsiębiorstwo powinno więc posiadać zdolność kredytową, a także środki na wkład własny w inwestycję – zazwyczaj w wysokości od 10 do 20% inwestycji.

A jak to wygląda w przypadku leasingu? Jest to chyba dość nowa opcja finansowania fotowoltaiki dla biznesu?

Jacek Kobus: Rzeczywiście, firmy leasingowe dopiero całkiem niedawno sprofilowały swoje oferty pod fotowoltaikę przemysłową, jednak na rynku pojawia się coraz więcej atrakcyjnych opcji finansowania w tym modelu. Przede wszystkim warto na początku zaznaczyć, że przedsiębiorcy zainteresowani leasingiem – podobnie jak w przypadku finansowania samochodów – mają do dyspozycji dwa rozwiązania: leasing operacyjny oraz leasing finansowy. Różnią się one między sobą przede wszystkim kwestiami podatkowymi. W przypadku leasingu operacyjnego przedmiot umowy stanowi składnik majątku leasingodawcy, który dokonuje odpisów amortyzacyjnych. Podatek VAT doliczany jest do rat leasingowych, a raty netto i opłatę inicjalną zalicza się w koszty uzyskania przychodu. W przypadku leasingu finansowego to przedsiębiorca dokonuje odpisów amortyzacyjnych, natomiast jest zobowiązany z góry opłacić podatek VAT wraz z pierwszą ratą. W leasingu finansowym w kategorię kosztów można zaliczyć amortyzację oraz część odsetkową rat leasingowych. Minimalny czas trwania umowy na leasing operacyjny wynosi zazwyczaj ok. 40% normatywnego okresu amortyzacji, czyli minimum 4 lata. Pod tym względem bardziej elastyczny jest leasing finansowy. Po leasing na instalację fotowoltaiczną wnioskować mogą zarówno duże przedsiębiorstwa, jak też firmy z sektora MŚP, finansując w ten sposób całą infrastrukturę. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, iż w związku z tym, że firma leasingowa użycza instalacji w zamian za raty leasingowe, dopiero po ich spłaceniu, instalacja staje się własnością przedsiębiorcy. Stąd niezmiernie ważnym aspektem związanym z korzystania z tego modelu finansowania powinny być regularne przeglądy i serwisowanie instalacji. 

Jak Pan uważa – która z opcji, o których rozmawialiśmy, jest najkorzystniejsza z punktu widzenia przedsiębiorcy?

Jacek Kobus: Na to pytanie trudno udzielić jednoznacznej odpowiedzi. W przypadku finansowania instalacji ze środków własnych, tak jak już wspominałem, mamy do czynienia z zamrożeniem znacznej ilości kapitału, który można byłoby przeznaczyć na realizację innych działań. Nie każdy przedsiębiorca też posiada takie zasoby finansowe. Dlatego też kredyt czy leasing stanowią atrakcyjną alternatywę, z której korzysta coraz więcej firm. Natomiast każdy przypadek należy rozpatrywać osobno. Dlatego w Selena ESG stawiamy na fachowe, indywidualne doradztwo, które pozwala dobrać optymalne rozwiązania finansowe dopasowane do specyficznych potrzeb każdego przedsiębiorstwa, w tym również uwzględniające aktualne dotacje z różnych programów rządowych i samorządowych. 

Chcesz się skonsultować w zakresie finansowania z naszymi specjalistami? Wypełnij formularz kontaktowy, oddzwonimy!

Administratorem danych jest Selena ESG Sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu, przy ul. Strzegomskiej 2 - 4, 53-611 Wrocław. Twoje dane osobowe przetwarzamy w celu przedstawienia oferty oraz realizowania naszych prawnie uzasadnionych interesów opisanych Polityce prywatności. Wyrażone zgody możesz w każdej chwili wycofać. Masz prawo dostępu do treści swoich danych oraz prawo ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, a także prawo do wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Szczegółowe informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce Prywatności. Zawsze możesz skontaktować się z nami poprzez e-mail: rodo@selena.com